Witajcie! Na początku przepraszam, że taka posucha u mnie była. Tak to czasem bywa, koń się topi, grzywa pływa:)
No ale do rzeczy.
Swięte Triduum Paschalne. Najpiękniesze i najwazniejsze święta dla każdego chrześcijanina. A właściwie już po świętach. Ogromna radość, że nasz Pan Zmartwychwstał. Napełnia mnie to nadzieją i wiem, że z Nim wszystko jest do pokonania. To Jego ogromna miłość do każdego człowieka doprowadziła do Męki i Zmartwychwstania. Czyż to nie wspaniałe? Z tej miłośći wszystko bierze swoje źródło. I wiem, że i dla mnie Bóg przygotował coś wspaniałego. Coś, o co muszę zawalczyć. I mimo tego, że trzeba upiec ciastka przez święta, posprzątac dom, przygotowac Pański Grób w kościele, zrobić zakupy, itd., to jednak jest w tych świętach coś, czego nic nie popsuje. Pan Jezus Umarł i Zmartwychwstał dla nas. Jego krzyż i powstanie z martwych do końca będzie dla mnie znakiem zwyciestwa i miłośći. Bezgranicznej miłości. Takiej, która pokonała wszystko. I niech każdy z nas w to uwierzy, tak jak uczeń który "Ujrzał i uwierzył"
Chrystus Zmartwychwstał, prawdziwie Zmartwychwstał. Alleluja!!!