czwartek, 20 stycznia 2011

Tam przyjaciół kilku mam...

Nie płacz Ewka - ta piosenka towarzyszy mi już kilka lat i jest jedną z tych, które mogę słuchać bez przerwy. Jednak mialem taki okres, kiedy to pierwszy wers tejze piosenki kojarzył ( choć w sumie nadal mi się kojarzy) z pewną osobą i zdareniami, które złożyły się na okres totalnej olewki całego świata. Jakie było moje zdziwienie, gdy na mojej studniówce orkiestra na zakończenie imprezy zagrała tą piosenkę właśnie. Cociaż jeszcze serce kłuje, gdy słysze tą piosenkę, mam andzieję że zanikną w pamięci przykre sprawy, a pozostaną te piękne, dla których warto żyć. Pozdrawiam
http://www.youtube.com/watch?v=PZ83QIW_vSY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz